Oszuści coraz częściej przyjmują pieniądze w kryptowalutach, bo takie przelewy są szybkie i trudne do cofnięcia. Dwa schematy pojawiają się szczególnie często: fałszywa giełda lub platforma inwestycyjna oraz „praca” polegająca na wykonywaniu prostych zadań. Oba kończą się tak samo — stratą wpłaconych środków.
Schemat 1. Fałszywa giełda lub platforma
Zaczyna się od reklamy ze znaną osobą, wiadomości od „nowego znajomego” albo telefonu „doradcy”. Ofiara zakłada konto na stronie, która wygląda jak prawdziwa giełda kryptowalut. Na start wystarczy niewielka wpłata.
Panel na stronie szybko pokazuje zyski. Czasem oszuści pozwalają nawet wypłacić małą kwotę, żeby zbudować zaufanie. Potem „opiekun” namawia do większych wpłat, a przy próbie wypłaty pojawia się przeszkoda: „podatek”, „prowizja”, „weryfikacja”, „opłata za przewalutowanie”. Każda kolejna wpłata kończy się następną przeszkodą.
Liczby na ekranie nie są prawdziwe. To tylko obrazek na stronie kontrolowanej przez oszustów.
Schemat 2. „Zadania” z wypłatą w kryptowalutach
Na komunikatorze przychodzi propozycja pracy: ocenianie produktów, hoteli, filmów albo „optymalizacja” aplikacji. Za kilka minut dziennie obiecana jest wypłata. Pierwsze zadania są płatne naprawdę — ofiara dostaje drobne kwoty.
Potem pojawiają się „zadania premium” albo „pakiety”, do których trzeba dopłacić, najczęściej w USDT. Saldo na koncie rośnie, ale wypłacić go nie można, dopóki nie wpłacisz kolejnej kwoty. Do tego dochodzą grupy na komunikatorach, w których „inni pracownicy” chwalą się zarobkami — to zwykle wspólnicy oszustów.
Czym się zdradzają
- Musisz zapłacić, żeby wypłacić własne pieniądze lub zarobek.
- Obiecany zysk jest wysoki i „pewny”.
- Kontakt prowadzi „opiekun” na komunikatorze, który naciska na szybkie decyzje.
- Wpłaty przyjmowane są tylko w kryptowalutach albo na różne konta prywatne.
- Strona platformy działa od niedawna i nie ma jej w żadnym rejestrze.
- Prośba o instalację aplikacji do zdalnego pulpitu, „żeby pomóc”.
- Prośba o zdjęcie dowodu i selfie „do weryfikacji” na nieznanej stronie.
Dlaczego to działa
Oszuści wykorzystują kilka mechanizmów naraz. Pierwsza mała wypłata daje poczucie, że wszystko jest prawdziwe. Rosnące saldo na ekranie sprawia, że szkoda „zostawić” pieniądze. Kolejna opłata wydaje się niewielka w porównaniu z kwotą, którą rzekomo odzyskasz. Do tego dochodzi presja czasu: „jeśli nie zapłacisz dziś, konto zostanie zamknięte”.
Jeśli rozpoznajesz u siebie to uczucie — że wystarczy jeszcze jedna wpłata i wszystko się wyjaśni — zatrzymaj się. To dokładnie ten moment, na który liczą oszuści.
Jak sprawdzić, zanim wpłacisz
- Wpisz nazwę platformy i adres strony na liście ostrzeżeń publicznych KNF.
- Sprawdź adres portfela, na który masz wpłacić, w wyszukiwarce portfeli.
- Sprawdź stronę w wyszukiwarce stron i poszukaj opinii w internecie: nazwa + „oszustwo”.
- Opowiedz o „okazji” komuś zaufanemu, zanim cokolwiek wpłacisz.
Już wpłaciłeś? Co zrobić od razu
- Nie wpłacaj więcej — żadna opłata nie odblokuje wypłaty.
- Zapisz adresy portfeli, identyfikatory transakcji, adres strony i rozmowy.
- Jeśli kupowałeś kryptowaluty na giełdzie lub w kantorze, zgłoś im, na jaki adres wysłałeś środki.
- Zgłoś stronę na incydent.cert.pl i złóż zawiadomienie na policji.
- Jeśli oszuści mieli zdalny dostęp do komputera lub Twoje dokumenty — skontaktuj się z bankiem, zmień hasła i rozważ zastrzeżenie dokumentu oraz numeru PESEL.
Uważaj na kolejne telefony od osób, które obiecują odzyskanie pieniędzy za opłatą. To częsty drugi etap tego samego oszustwa.
Działaj razem z innymi
Zgłoś sprawę w Legitne.cc — jeśli ten sam portfel lub ta sama platforma pojawiły się w innych zgłoszeniach, możesz dołączyć do poszkodowanych i złożyć wspólne zawiadomienie. Co zrobić po kolei, opisuje poradnik na Legitne.info, a typowe metody oszustów — zestawienie najczęstszych metod.