Widzisz w mediach społecznościowych „pilny artykuł”: znana osoba zdradza w wywiadzie, jak zarabia na nowej platformie, a bank „próbował to ukryć”. Albo krótkie wideo, w którym ta osoba sama namawia do inwestycji. Wygląda wiarygodnie — ale to pułapka. Takie reklamy pojawiają się w mediach społecznościowych, w wyszukiwarkach, na portalach i w komunikatorach, a ich treść zmienia się razem z bieżącymi wydarzeniami.
Jak działa ten schemat
- Reklama — wykorzystuje twarz i nazwisko znanej osoby, często logo telewizji lub portalu informacyjnego. Wideo bywa przerobione lub wygenerowane przez sztuczną inteligencję (tzw. deepfake), z podłożonym głosem.
- Fałszywy artykuł — po kliknięciu trafiasz na stronę udającą znany portal. Na dole jest formularz: imię, e-mail, numer telefonu.
- Telefon od „doradcy” — po zostawieniu numeru dzwoni miły, pewny siebie „opiekun konta”. Namawia na pierwszą wpłatę, zwykle niewielką.
- Szybkie „zyski” — na koncie w platformie widzisz rosnące saldo. To tylko liczby na ekranie, a nie prawdziwe pieniądze.
- Kolejne wpłaty — „doradca” przekonuje, by dołożyć więcej, czasem wziąć kredyt, czasem zainstalować aplikację do zdalnego pulpitu „do pomocy”.
- Brak wypłaty — gdy chcesz wypłacić, pojawiają się „podatki”, „prowizje” i „opłaty weryfikacyjne”. Po kolejnych wpłatach kontakt się urywa.
Po czym rozpoznać fałszywą reklamę
- Znana osoba „poleca” inwestycję, o której nic nie słychać w wiarygodnych mediach.
- Obietnica wysokiego, pewnego zysku, „bez wiedzy i bez ryzyka”.
- Sensacyjny ton: „banki są wściekłe”, „wywiad, który zdjęto z anteny”.
- Adres strony nie zgadza się z adresem portalu, pod który się podszywa.
- Formularz z prośbą o numer telefonu, „żeby doradca się odezwał”.
- Nazwy „rewolucyjnych” platform z kryptowalutami, sztuczną inteligencją albo akcjami dużych spółek.
Pamiętaj: znane osoby i duże firmy wielokrotnie publicznie informowały, że nie mają nic wspólnego z takimi reklamami. Wizerunek jest używany bez ich zgody.
Dlaczego tak łatwo się nabrać
Te reklamy są robione przez zorganizowane grupy, które dobrze znają psychologię. Twarz osoby, którą znasz z telewizji, budzi zaufanie. Pierwsza wpłata jest mała, więc wydaje się, że niewiele ryzykujesz. Rosnące saldo na ekranie daje poczucie sukcesu i zachęca do kolejnych wpłat.
„Doradca” bywa miły, cierpliwy i dostępny o każdej porze. Czasem prosi, żebyś nie mówił nikomu o inwestycji, „bo bank zablokuje przelew”. To ważny sygnał: jeśli ktoś każe Ci ukrywać coś przed bankiem lub rodziną, prawie na pewno chodzi o oszustwo. Na takie schematy nabierają się osoby w każdym wieku i z każdym wykształceniem — to nie powód do wstydu.
Jak się chronić
- Nie klikaj w takie reklamy i nie zostawiaj numeru telefonu.
- Jeśli zostawiłeś numer — nie rozmawiaj z „doradcą”, nie instaluj aplikacji i nie podawaj danych.
- Sprawdź adres platformy w wyszukiwarce HaloUwaga i na liście ostrzeżeń KNF.
- Zgłoś reklamę jako oszustwo w serwisie, w którym ją widzisz. Fałszywą stronę zgłoś na incydent.cert.pl.
- Porozmawiaj o tym z rodzicami i dziadkami — to częsty cel oszustów.
Jak sprawdzić platformę krok po kroku: Jak sprawdzić brokera i platformę inwestycyjną.
Już wpłaciłeś pieniądze?
- Przestań wpłacać — żadna „opłata” nie odblokuje wypłaty.
- Zadzwoń do banku. Jeśli zainstalowałeś aplikację do zdalnego pulpitu, odinstaluj ją, zmień hasła i poproś bank o zablokowanie dostępu.
- Zabezpiecz dowody: zrzuty ekranu reklamy, strony, konta w platformie, rozmów, potwierdzenia wpłat.
- Złóż zawiadomienie na policji.
- Uważaj na telefony od osób, które obiecują odzyskanie pieniędzy za opłatą.
Zgłoś i dołącz do innych poszkodowanych
Fałszywe platformy mają zwykle wielu poszkodowanych. Zgłoś sprawę w Legitne.cc i sprawdź w rejestrze spraw, czy ktoś zgłosił tę samą platformę — razem możecie złożyć wspólne zawiadomienie. Więcej: najczęstsze metody oszustów i co zrobić po oszustwie.