W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się wzruszające reklamy: starsza para właścicieli, zdjęcie małego sklepu i informacja, że po latach przechodzą na emeryturę i wyprzedają cały towar. Ceny są bardzo niskie, a liczba sztuk „ograniczona”. Wiele takich reklam to element dobrze przygotowanego schematu.
Jak działa schemat „likwidacji sklepu”
- Emocjonalna historia — rodzinny sklep, emerytura, choroba, „dziękujemy klientom”. Zdjęcia osób bywają wygenerowane albo skopiowane z internetu.
- Bardzo niskie ceny — kurtki, buty, torebki czy biżuteria za kilkadziesiąt procent ceny.
- Nowa strona sklepu — wygląda porządnie, ale domena działa od niedawna, a w danych firmy jest adres za granicą albo nie ma go wcale.
- Przesyłka — po kilku tygodniach przychodzi tani produkt, który tylko przypomina ten ze zdjęcia, albo nie przychodzi nic.
- Zwrot — gdy chcesz oddać towar, okazuje się, że trzeba go odesłać na własny koszt do odległego kraju.
Dlaczego te reklamy działają
Historia o rodzinnym sklepie, który zamyka się po latach, budzi sympatię. Chcemy pomóc właścicielom i jednocześnie upolować okazję. Do tego reklama jest dopasowana do Twoich zainteresowań, a niska cena i „ostatnie sztuki” skłaniają do szybkiej decyzji, zanim cokolwiek sprawdzisz.
Takie reklamy pojawiają się zwykle przed sezonem — przed zimą, świętami, wakacjami — i często w kilku wersjach naraz: ta sama historia, inne imiona, inna nazwa sklepu. Jeśli widzisz bardzo podobną reklamę drugi raz, tylko z innym „sklepem”, potraktuj to jako ostrzeżenie. Zanim klikniesz „kup teraz”, zrób sobie przerwę na kilka minut sprawdzania.
Podróbki — dlaczego to problem
Część sklepów wprost sprzedaje podróbki markowych produktów, inne udają, że to oryginały. Podróbka bywa gorszej jakości, a w przypadku kosmetyków, zabawek czy elektroniki może być po prostu niebezpieczna. Przesyłka z podrobionym towarem może też zostać zatrzymana w urzędzie celno-skarbowym.
Jeśli cena markowego produktu jest kilka razy niższa niż w oficjalnych sklepach, załóż, że to nie oryginał.
Uważaj też na sklepy, które w opisie piszą „inspirowane marką” albo „jakość jak oryginał”, a na zdjęciach pokazują logo znanej firmy. Na stronie producenta zwykle znajdziesz listę oficjalnych sprzedawców.
Jak rozpoznać fałszywą wyprzedaż
- Reklama pojawia się tylko w social mediach, a sklepu nie ma w mapach ani w rejestrze firm.
- Ta sama historia „o zamknięciu sklepu” powtarza się w reklamach różnych sklepów.
- Komentarze pod reklamą są wyłączone albo widać w nich skargi.
- Na stronie brak nazwy firmy, NIP-u i adresu do zwrotów albo adres jest za granicą.
- Domena założona kilka tygodni temu.
- Licznik „wyprzedaż kończy się za 2 godziny”.
Jak się chronić
- Wpisz nazwę lub adres sklepu w wyszukiwarkę HaloUwaga.
- Sprawdź dane firmy w CEIDG lub KRS — jeśli ich nie ma, nie płać przelewem.
- Poszukaj opinii poza reklamą: nazwa sklepu + „opinie” lub „oszustwo”.
- Sprawdź zasady zwrotów: gdzie trzeba odesłać towar i kto płaci za wysyłkę.
- Płać kartą albo z ochroną kupującego — wtedy możesz złożyć reklamację w banku.
- Zrób zrzuty ekranu reklamy i strony przed zakupem.
Szczegóły: Zakupy w social mediach: jak sprawdzić sprzedawcę.
Już kupiłeś?
Jeśli przyszło coś innego niż na zdjęciu albo nie przyszło nic, nie czekaj miesiącami. Napisz do sklepu z żądaniem zwrotu pieniędzy, a przy płatności kartą zgłoś w banku reklamację transakcji. Gdy sprzedawcą jest firma z innego kraju Unii Europejskiej, bezpłatnie pomoże Europejskie Centrum Konsumenckie. Reklamę możesz zgłosić w serwisie, w którym ją zobaczyłeś, a fałszywą stronę — na incydent.cert.pl.
Zgłoś sklep i ostrzeż innych
Zgłoś sklep w Legitne.cc — inni poszkodowani łatwiej Cię znajdą, a kolejne osoby zobaczą ostrzeżenie, zanim zapłacą. Co zrobić krok po kroku: co zrobić po oszustwie i najczęstsze metody oszustów.